Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2022

Adam Mickiewicz - Śmierć Pułkownika

  Adam Mickiewicz - Śmierć Pułkownika   W głuchej puszczy, przed chatką leśnika, Rota strzelców stanęła zielona; A u wrót stoi straż Pułkownika, Tam w izdebce Pułkownik ich kona. Z wiosek zbiegły się tłumy wieśniacze, Wódz to był wielkiej mocy i sławy, Kiedy po nim lud prosty tak płacze I o zdrowie tak pyta ciekawy.   Kazał konia Pułkownik kulbaczyć, Konia w każdej sławnego potrzebie; Chce go jeszcze przed śmiercią obaczyć, Kazał przywieść do izby – do siebie. Kazał przynieść swój mundur strzelecki, Swój kordelas i pas, i ładunki; Stary żołnierz – on chce jak Czarnecki. Umierając swe żegnać rynsztunki.   A gdy konia już z izby wywiedli, Potem do niej wszedł ksiądz z Panem Bogiem; I żołnierze od żalu pobledli, A lud modlił się klęcząc przed progiem. Nawet starzy Kościuszki żołnierze, Tyle krwi swej i cudzej wylali, Łzy ni jednej – a teraz płakali I mówili z księżami pacierze.   Z rannym świtem dzwoniono w kaplicy; Już przed chatą...

Rok 1812

O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju! Ciebie lud zowie dotąd rokiem urodzaju, A żołnierz rokiem wojny; dotąd lubią starzy O tobie bajać, dotąd pieśń o tobie marzy. Z dawna byłeś niebieskim oznajmiony cudem I poprzedzony głuchą wieścią między ludem; Ogarnęło Litwinów serca z wiosny słońcem Jakieś dziwne przeczucie, jak przed świata końcem, Jakieś oczekiwanie tęskne i radośne.    Kiedy pierwszy raz bydło wygnano na wiosnę, Uważano, że chociaż zgłodniałe i chude, Nie biegło na ruń, co już umaiła grudę, Lecz kładło się na rolę i schyliwszy głowy, Ryczało albo żuło swój pokarm zimowy.   I wieśniacy ciągnący na jarzynę pługi Nie cieszą się, jak zwykle, z końca zimy długiéj, Nie śpiewają piosenek, pracują leniwo, Jakby nie pamiętali na zasiew i żniwo. Co krok wstrzymują woły i podjezdki w bronie I poglądają z trwogą ku zachodniej stronie, Jakby z tej strony miał się objawić cud jaki, I uważają z trwogą wracające ptaki. Bo już bocian przyleciał do ...